Horizon: jakość i niezawodność

0

Na naszej mapie podróży pojawiły Siedlce i drukarnia Elpil działająca tutaj od lat. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jest to drukarnia cyfrowa, ukierunkowana na produkcję książek w oprawie twardej i miękkiej. Jej nowym zakupem jest maszyna do klejenia książek marki Horizon BQ 480, którą dostarczyła firma Derya z Tych. Do rozmowy o rynku, historii firmy i rozwoju jej zaprosiliśmy Jarosława Pilicha.

Jarosław Pilich: Jesteśmy na rynku już od 25 lat. Aktualnie zatrudniamy ponad 30 doświadczonych i wykwalifikowanych pracowników. Nie boimy się inwestowania w nowoczesne technologie i mimo niestabilności rynku , ciągle się rozwijamy.

- reklama -

Czy mógłby Pan przybliżyć naszym Czytelnikom drukarnię?

Drukarnia z taką działalnością jak dzisiaj działa od 2000 roku. Jest przede wszystkim drukarnią wykorzystującą druk cyfrowy. Naszą produkcję właściwie w 100% stanowią książki.

Jak się obroniliście przed ciągle zmieniającym się rynkiem i spadającymi nakładami?

Przede wszystkim funkcjonujemy, bo działamy w druku cyfrowym i to jest sposób na nasz sukces. Realizujemy miesięcznie około 1200 zleceń. Wszystko w oprawie miękkiej i twardej. Oznacza to również, że średnio miesięcznie wykonujemy od 70 do 100 tys. Książek.  Trzeba też jasno powiedzieć, że jest dużo drukarni, które wykonują znacznie wyższe nakłady miesięcznie.

Jarosław Pilich

Nasz rozwój jest zdecydowanie realizowany w oparciu o nasze fundusze, które w 100% sami wypracowaliśmy. Nie korzystaliśmy do tej pory z żadnych funduszy strukturalnych przy zakupie lub realizowaniu inwestycji w nowy sprzęt. Tutaj nasze podejście do funduszy nie zmienia się od lat. Uważamy, że one przede wszystkim destabilizują rynek poligraficzny a nie rozwijają. Może, gdyby mechanizmy ich przydzielania lub korzystania z nich były inne, być może wtedy byśmy z nich korzystali.

Bo koniec końców, kto ma decydować o tym, czy drukarnia ma się rozwijać czy nie? Urzędnik? A co on wie o tym, jak prowadzimy biznes. Oczywiście, są też drukarnie, które rzeczywiście bardzo mądrze wykorzystały środki do tego by się rozwijać i wprowadzać nowe technologie.

Trzeba pamiętać, ze w przypadku przygotowania biznes planu mogą być one jako wisienka na torcie. I to jest zdrowe. Kiedy jednak cały biznes plan jest dostosowany do dotacji i zakup realizowany jest tylko dlatego, że jest dotacja, to jest to chore. Zresztą przykładów na nie do końca uczciwe działanie firm, czy wręcz etyczne,  można znaleźć i w naszej branży. Jak Pan zauważył w naszej rozmowie, jeżeli ktoś otrzymał dotację i chce tylko przetrwać czas trwania projektu, tym samy obniża ceny, to na jego biznes składają się wszyscy dookoła, którzy tracą klientów, bo klienci idą tam gdzie taniej…

więcej w czasopiśmie Świat Poligrafii Professional

- reklama -