Wielokrotnie podczas zakupów w dużych sieciach handlowych widzieliście na pewno automaty oznaczone napisem CEWE. Zdjęcia, fotoalbumy i kalendarze. To jedynie skojarzenie. Choć sam nigdy wcześniej z tego nie korzystałem, postanowiłem dowiedzieć się więcej o tej części biznesu poligraficznego.

Na pewno poligraficznego. CEWE w Polsce znajduje się w miejscowości Kędzierzyn-Koźle. To tutaj jest serce wszystkich punktów usługowych z całego naszego kraju. Moja wizyta odbyła się jeszcze z jednego powodu. CEWE wprowadziło w ostatnim czasie kilka nowości produktowych do swojej oferty, ale ja postanowiłem skupić się tylko na jednej z nich: kalendarzu adwentowym zrealizowanym na urządzeniu wyprodukowanym przez firmę Horizon. Jest to rotacyjna maszyna sztancująca RD-4055

Działamy w Polsce od roku 1994 – mówi nasz rozmówca …. – Na początku była to firma prywatna. Dopiero z czasem została wchłonięta przez CEWE. Najpierw było to tylko CEWE laboratorium, a później by istniała również 2 noga pojawił się FOTO JOKER. Właściwie można powiedzieć, że było to najlepsze z możliwych rozwiązań, bo z jednej strony wszystko to, co służy bezpośrednio robieniu zdjęć, z drugiej dalszej ich obróbki. Aktualnie miejsce w którym znajdujemy się, jest wspólną siedzibą obu firm. Oczywiście, kiedy ruszył bum na zdjęcia cyfrowe, to i sprzedaż aparatów była bardzo duża. Dzisiaj niestety ten rynek zmienił się i zmienia się bardzo dynamicznie.

Czy rynek fotoalbumów, czy wręcz zdjęć posiada dzisiaj jeszcze potencjał?

Oczywiście, że tak. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że ilość zdjęć cyfrowych dzisiaj jest tak ogromna, że sami nie jesteśmy w stanie ich przejrzeć w domowym zaciszu. Kiedy zdjęcia były robione aparatami fotograficznymi, to jeszcze chciało nam się je obejrzeć w komputerze. Dzisiaj aparaty telefoniczne, niejednokrotnie posiadają podobne parametry jak całkiem dobre aparaty cyfrowe. Stąd ilość zdjęć wykonywanych przez nas, czyli posiadaczy tego sprzętu jest wręcz niewyobrażalna.

Czy się opłaca? Cały czas. Proszę sobie wyobrazić, że około 70 % naszych klientów stanowią jednak kobiety. Mało tego, to właśnie panie wracają do nas jako stali klienci. Oczywiście kilka lat temu bardzo silny atak dostawców drukarek z pomysłem „wydrukuj sobie sam zdjęcia” odbił się i nam w jakiś sposób. Teraz jednak nastąpił powrót do zdjęć tradycyjnych. To co zauważyliśmy drukowanie natychmiastowe zdjęć stało się aktualnie najważniejsze dla naszych klientów. Czyli przyjście do sklepu, wybranie zdjęć i natychmiastowy ich druk. Najczęściej z mobilnych urządzeń.

O ile zdjęcia można jeszcze zrealizować prawie lub właściwie natychmiast, o tyle takie zlecenia jak fotoalbumy, czy fotokalendarze trafiają bezpośrednio do nas. Wtedy czas oczekiwania jest do kilku dni. Ale i jakość tego produktu jest inna. Nie ukrywamy też, że jednym z najciekawszych segmentów rozwijających się w tym biznesie jest drukowanie wszystkiego tego, co możemy wykorzystać do urządzenia domu.

Praca w grupie CEWE jest dla nas bardzo wygodna. Jako jeden z oddziałów posiadamy w swojej produkcji produkty, których żaden z innych oddziałów w Europie nie ma. Tym samym trafiają do nas zlecenia z całego kontynentu. Nie ma co kryć, że zasobność portfela osób mieszkających w Niemczech, czy Francji jest inna. Zatem i ich zleceń jest znacznie więcej niż z Polski. Jednak, nasz rynek wykazuje rosnącą dynamikę. I chyba będzie tak jeszcze bardzo długo.

Warto też wiedzieć, że kluczem do sukcesu takiej firmy, jak my jest przede wszystkim prezentowanie na zdjęciach emocji. To niebywałe, jak łatwo jest wtedy sprzedać książkę, fotoalbum czy fotokalendarz. Emocje i oczywiście dostarczenie gotowego produktu, którego ktoś nie będzie sam w stanie zrobić. Od tego jesteśmy my.

Jak to się stało, że zdecydowaliście się na urządzenie Horizona?

Kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy możliwości produkcyjne, trochę mieliśmy obawy, czy końcowy produkt będzie mógł zainteresować naszych klientów. Chęć bycia pierwszym w Europie zdecydowanie nam odpowiadała. Zresztą, teoretycznie wydaje się, ze produkt sam w sobie jest naprawdę prosty. Jednak samo wykonanie już nie jest takie łatwe. Co najważniejsze, mogliśmy już przy pierwszym naszym pomyśle zrealizować kilka różnych wariantów tego produktu. Płaski, jako kalendarz adwentowy ale także taki z czekoladkami, czyli bardziej przestrzenny. Przy czym ten z czekoladkami posiada dość krótki żywot. Póki mamy zawartość jest on dla nas wartościowy. Ten drugi, z każdym odsłonięciem kolejnego obrazka zwiększa swoją wartość.

Jak dużo było zleceń?

Na ten jeden produkt było ponad 100 tyś zamówień. Przy czym możemy go już zrealizować w nieco większym formacie. Adwentowy kalendarz jest na określony czas. Stąd firma Derya była bardzo zaskoczona, że zdecydowaliśmy się w roku 2016 na zakup urządzenia, które na końcu było wykorzystywane tylko i wyłącznie w okresie ostatnich dwóch miesięcy w roku – a tak naprawdę w październiku i listopadzie. Produkt sezonowy.

Takie urządzenie jest tylko u nas. Przy założeniu, że wykonywaliśmy po raz pierwszy tego typu zlecenie dla całego koncernu, możemy powiedzieć, że wynik dla nas był dobry. Ale to tylko próbka, bowiem należy pamiętać o pozostałych 28 krajach, Ameryce Południowej i Ameryce Północnej. Przyglądając się rynkowi, możemy powiedzieć, że każdy kraj posiada swoją specyfikę. Stąd ilości zleceń na produkowane przez nas emocje w kolejnych latach mogą być znacznie większe.

Horizon jest nam znaną marką. Do tej pory posiadaliśmy na linii produkcyjnej oklejarkę z możliwością oprawy purem. Cały czas pracuje i jesteśmy po prostu bardzo zadowoleni.  Derya, jako dostawca Horizona w Polsce również sprawuje się bardzo dobrze. Zwłaszcza, że zakupione nowe urządzenie do tej pory nie wymagało żadnej interwencji.

Największe wyzwanie produkcyjne?

Tak naprawdę to nie produkcja jest wyzwaniem. Przy takiej ilości produkcji najważniejszym elementem jest logistyka. Utrzymanie najwyższej jakości i logistyka. Produkt na końcu obroni się sam, a zadowolony klient na pewno wróci. Byleby dotarł do właściwego zleceniodawcy i jeszcze w określonym terminie. Muszę pochwalić się, że wszystkie nasze zlecenia złożone przed świętami zostały właśnie przed świętami zrealizowane i wysłane do naszych klientów.

Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.

O urządzeniu Horizon RD-4055

Rotacyjna maszyna sztancująca Horizon RD-4055 jest prostą, kompaktową maszyną sztancująco wysokiej jakości pozwalającą udoskonalić proces sztancowania poprzez prostą obsługę urządzenia – za pomocą kolorowego i dotykowego panelu LCD. Urządzenie Horizon RD-4055 zostało zaprojektowane w celu spełnienia rosnącego popytu na krótkie partie wyrobów na arkuszu o max. wymiarach 400×550 mm. Rotacyjna maszyna sztancująca pozwala na sztancowanie, przegniatanie, perforację, rozcinanie, dziurkowanie i zaokrąglanie narożników w różnych podłożach o grubości do 0,5 mm (tylko dla sztancowania) arkusza z nadrukiem offsetowym i cyfrowym.

Podawanie, sztancowanie i rozdzielanie odbywa się przy jednokrotnym przejeździe arkusza z prędkością 6 tyś. cykli na godzinę oraz z możliwością zastosowania jednego wykrojnika dla kilku prac poprzez zastosowanie funkcji „powtórzenia” w celu minimalizacji kosztów. Dzięki prostej i łatwej obsłudze urządzenie Horizon RD-4055 może przynieść użytkownikom obniżenie kosztów robocizny i wyższą wydajność dzięki prostym operacjom nastawu i łatwej obsłudze w porównaniu z wykrojnikami tradycyjnymi lub mechanicznymi.

W urządzeniu Horizon RD-4055 arkusz prowadzony jest pomiędzy wykrojnikiem górnym a rolką podtrzymującą, gdzie dokonywane jest wycinanie. Dzięki zastosowaniu wykrojnika o dwóch różnych wysokościach ostrza można realizować również sztancowanie i przecinanie arkusza metodą „kiss cutt” jednocześnie, dzięki czemu maszyna sprawdza się doskonale w produkcji naklejek i etykiet.

Arkusze w rotacyjnej maszynie sztancującej Horizon RD-4055 transportowane są za pośrednictwem taśmy podsysającej, co gwarantuje doskonałe podawanie ich do sekcji sztancującej a zastosowanie czujnika ultradźwiękowego ma za zadanie wykrycie jednoczesnego podawania dwóch arkuszy.  Wysoką jakość sztancowania zapewnia sztywna górna rolka magnetyczna oraz dolna rolka podtrzymująca, a dzięki wyjątkowej konstrukcji istnieje możliwość stosowania elastycznych płyt do sztancowania. Dzięki możliwości zastosowania opcjonalnie separatora można uzyskać gotowy wyrób, dzięki usuwaniu odpadów przez separatory do kosza, a gotowy produkt transportowany jest na wykładak.

Dane techniczne:

  • maksymalny format arkusza przed obróbką 400×550 mm
  • minimalny format arkusza przed obróbką 200×275 mm
  • maksymalny format po obróbce 376×526 mm
  • minimalny format po obróbce, bez separatora w zależności od wykrojnika (z separatorem 50×80 mm)
  • materiał obrabiany: papier normalny, papier powlekany i karton
  • grubość materiału od 188 do 400 g/m2
  • sztancowanie maks. 0,5 mm
  • przegniatanie maks. 0,4 mm
  • wysokość stosu na podajniku 500 mm
  • wysokość górnego ostrza tnącego 0,6 mm lub 0,8 mm
  • prędkość produkcyjna 6 000 cykli na godzinę
  • prąd jednofazowy 200-240 V, 50/60 Hz
  • wymiary:

bez separatora 2 510x 820x 1 195 mm

z separatorem 3 584x 820x 1 195mm

O CEWE

Koncern CEWE został założony 1961 roku przez Senatora Heinza Neumullera w mieście Oldenburg w Niemieckiej Dolnej Saksoni. Nazwa ta wzięła się od inicjałów CW, Carl Wöltje, ojca Heinza Neumullera. CEWE jest spółką należącą do koncernu CEWE Stiftung & Co KG. KGaA, który jest europejskim liderem w usługach fotograficznych i druku cyfrowym. Obecny jest w 24 krajach, zatrudnia obecne ponad trzy tysiące pracowników i posiada najnowocześniejszy park maszynowy w Europie. CEWE rocznie produkuje miliardy zdjęć cyfrowych i miliony CEWE Fotoksiążek i fotoprezentów najwyższej jakości. Zakład produkcyjny CEWE w Kędzierzynie-Koźlu eksportuj swoje usługi na rynek Polski i Europejski. Najwięcej fotoproduktów jest wysyłana do Niemiec, Czech oraz Węgier.

Możliwości produkcyjne CEWE w Kędzierzynie-Koźlu:

  • 1 mln zdjęć / 24h
  • 4 tys CEWE FOTOKSIĄŻEK / 24h
  • 10 tys fotokubków / 24h

Źródło: Świat Poligrafii Professional 01/2017

 

- reklama -


A N K I E T A

Zapraszamy do udziału w ankietach przygotowanych przez nasza redakcję. Ich omówienie w części będziemy prezentowali na łamach czasopisma, a raz w roku w wydaniu styczniowym przedstawimy podsumowanie.