Mark Andy Digital Series w MD Labels

Od lewej: Dominik Głowacki, Marcin Jasiński (współwłaściciele MD Labels)
- reklama -

Zakupiona jakiś czas temu przez firmę MD Labels z Kalisza hybrydowa maszyna cyfrowa Mark Andy Digital Series to jedno z pierwszych urządzeń tego modelu w naszym kraju i jednocześnie jedno z kilku działających w Europie.

Po kilku miesiącach od wdrożenia drukarnia odnotowuje obecnie znaczący wzrost liczby klientów i zleceń, co przekłada się na intensywny rozwój tej młodej firmy i jej optymistyczne plany na przyszłość.

„Instalacja cyfrowej maszyny Mark Andy Digital Series – mówi Marcin Jasiński, współwłaściciel MD Labels – przyniosła nam lawinowy wręcz przyrost zleceń. Maszyna była odpowiedzią na oczekiwania naszych klientów. Wiedzieliśmy też w jakim kierunku zamierzamy podążać, by w przyszłości pozyskać nowych zleceniodawców. Tym co wyróżnia druk cyfrowy w stosunku do tradycyjnej techniki fleksograficznej jest możliwość wydrukowania kilkunastu wzorów etykiet w jednym przebiegu. To oszczędność czasu przy realizacji danego zlecenia, energii jaka potrzebna jest do działania maszyny, pracy ludzi, którzy muszą ją obsługiwać – wszystko to przynosi wymierne korzyści”.

Firma MD Labels powstała w 2016 roku. Rozpoczęła swoją działalność od konfekcjonowania białych etykiet, jednak wkrótce jej park sprzętowy powiększył się o maszynę do drukowania kolorowych etykiet w technice fleksograficznej.

„Niemal od początku istnienia naszej firmy – kontynuuje Marcin Jasiński – przyglądaliśmy się też drukowaniu etykiet w technologii cyfrowej. Nie sądziliśmy jednak, że pojawi się ona w naszej drukarni tak szybko. Uważna obserwacja rynku, a także wsłuchiwanie się w potrzeby klientów, które są dla nas zawsze priorytetem, spowodowały, że zaczęliśmy intensywnie rozważać tego typu inwestycję. Spadające nakłady, potrzeba produkcji różnorodnych wersji jednej etykiety, a więc ich personalizacja, przy zachowaniu wysokiej jakości i atrakcyjnej ceny, to obecnie jedne z najważniejszych potrzeb i oczekiwań klientów”.

Początkowo firma MD Labels rozważała zakup maszyny Digital One. Ostatecznie, po rozmowach i wszechstronnych testach obu urządzeń w centrum pokazowym Mark Andy w Warszawie, wybór padł na maszynę Digital Series. Urządzenie uwzględnia rozwiązania bazujące na technologiach cyfrowej i konwencjonalnej. To tzw. hybrydowa platforma druku, w ramach której zintegrowano moduły drukujące w technice inkjet UV, zespoły fleksograficzne i systemy odpowiedzialne za transport podłoża z roli z dodatkowymi urządzeniami do uszlachetniania i przetwarzania.

Marcin Jasiński podkreśla, że podczas testowania maszyny Digital Series pozytywnym zaskoczeniem była bardzo wysoka jakość aplikacji koloru białego, jaką oferuje to urządzenie. Przy jego wyborze istotna była także modułowość tego rozwiązania.

„Digital Series – mówi – to platforma, którą można w pełni skonfigurować i dopasować do indywidualnych oczekiwań klienta. Co więcej – można ją rozbudowywać wraz z rozwojem potrzeb drukarni i jej klientów. To bardzo ważne dla nas, ponieważ już myślimy o rozbudowie i wyposażeniu naszej maszyny o kolejne moduły pozwalające na produkcję etykiet typu peel-off. Umożliwi nam to kompleksową realizację zamówień dla naszych zleceniodawców”.

Podsumowując zrealizowaną inwestycję, Marcin Jasiński podkreśla zalety Mark Andy – producenta i dostawcy urządzenia.

„Nasz wybór podyktowany był przede wszystkim możliwościami, jakie oferuje maszyna Digital Series – w szczególności jej elastycznością. Jednak ważnymi były dla nas także możliwość współpracy z firmą, która znajduje się w Polsce, z jej lokalnymi technikami, serwisantami, doradcami. Firma Mark Andy dołożyła wszelkich starań, aby pomóc nam sprawnie wdrożyć urządzenie. Proces ten trwał niespełna trzy tygodnie i wkrótce mogliśmy rozpocząć drukowanie prac dla naszych klientów. Współpracę z Mark Andy także pod tym względem oceniamy zatem bardzo pozytywnie”.

- reklama -
A N K I E T A

Zapraszamy do udziału w ankietach przygotowanych przez nasza redakcję. Ich omówienie w części będziemy prezentowali na łamach czasopisma, a raz w roku w wydaniu styczniowym przedstawimy podsumowanie.