O krok przed innymi

Piotr Kopczuk
- reklama -

 

- reklama -

Arka Druk jest prężnie rozwijającym się przedsiębiorstwem poligraficznym działającym na rynku od 1995 r. Jednak to właśnie w ostatnich dwóch latach nastąpił pełny rozkwit firmy. Inwestycje, ilość klientów i wykonywanych prac – to prawdziwe wyzwanie. O tym właśnie rozmawiamy z Piotrem Kopczukiem, dyrektorem generalnym drukarni Arka Druk.

Pamięta Pan początki działalności drukarni? 

Jak pamiętam, zawsze, chyba od samego początku realizowaliśmy zlecenia typu opakowania. Oczywiście nie wszystkie były produkowane bezpośrednio u nas. Po prostu wiele zleceń realizowaliśmy w formie kooperacji. Można byłoby się pokusić z podsumowaniem tamtych lat, że zaczynaliśmy od kooperacji i pośrednictwa poligraficznego. Mieliśmy już wtedy swoją nowoczesną introligatornię. To było naprawdę bardzo dobre rozwiązanie. Przede wszystkim dlatego, że drukarń, które otrzymały dotacje było tyle, że koszt druku wielokolorowego był relatywnie niewielki. To one ze sobą konkurowały. My jedynie zajmowaliśmy się wykończeniem tej produkcji.

We współpracy z innymi drukarniami wiadomo… rożnie bywa. Trudno jest utrzymać najwyższą jakość i dodatkowo jeszcze terminy i odpowiednie materiały. – Krótko ujmując w końcu  zdecydowaliśmy się na budowę całkiem nowej drukarni już poza Białymstokiem w Łapach w tarnobrzeskiej wolnej strefie ekonomicznej. Podkreślę jeszcze raz, że początki jednak miały swoje źródła w prawdziwym poznaniu potrzeb naszych klientów. Dlatego zakupy maszyn do nowego zakładu były precyzyjnie dostosowane do aktualnych trendów i potrzeb klientów opakowaniowych.

Proszę pamiętać, że na początku byliśmy niewielką firmą produkcyjną z bardzo dobrze rozwiniętym działem handlowym, stąd kiedy przeszliśmy już na kompleksową produkcję u siebie, to nasze roczne przyrosty sięgały nawet trzech cyfr w roku. Nie ma co kryć, że przy tak rozwiniętej konkurencji jaką dzisiaj obserwujemy, dla nas jedynym rozwiązaniem jest utrzymywanie najwyższej jakości produkcji oczywiście w połączeniu z terminami realizacji poszczególnych zamówień.

Wiadomo, że papier, chemię i farby wszyscy kupimy w podobnej cenie. Zatem pozostaje obszar, o którym wspomniałem wcześniej – jakość i terminowość i to coś….

Przyznam też, że przyjmujemy zamówienia na kartoniki takie, których nasza konkurencja się nie podejmuje. Z różnych powodów oczywiście. Tym samym powoli rozwijamy eksport właśnie na produkcję trudną, wymagającą wiedzy i porządnego wyposażenia pod względem technologicznym. Wiele drukarń z Niemiec nie inwestowało w ostatnim czasie w najnowszy park maszynowy, stąd mamy delikatną przewagę. Jeżeli popatrzymy na koszty wytworzenia produkcji, to także troszeczkę dominujemy. Planujemy na kolejny rok kilka inwestycji i mam nadzieję, że parę łez ze zdziwionych oczu konkurencji się poleje.

Przewidujemy, że nowe inwestycje pozwolą nam na 30% przyrosty w kolejnym roku produkcyjnym.

Zapowiada się niezwykle ciekawie. Ładny plan.

Tak, ale mam nadzieję, że zrozumie Pan i Czytelnicy, że dzisiaj nie mogę jeszcze mówić o szczegółach tych inwestycji. Może oprócz jednej. Na pewno rozrośniemy się pod względem wielkości hal. To musimy zrobić, by po prostu nie zakorkować się w najważniejszym momencie. Co do planów, mogę również powiedzieć, że zawsze to co zaplanowaliśmy było wykonane z nawiązką. Kiedy przyjrzymy się sytuacji dookoła, szybko dojdziemy do wniosku, że nasze polskie drukarnie przyzwyczaiły się w dużej mierze, że jest dobrze. I w wielu przypadkach uważają, że rynek jest już na tyle stabilny, że nie muszą się szczególnie starać. Dla nas to oczywiście najlepsze co może się przydarzyć – ospała konkurencja…

Więcej w czasopiśmie Świat Poligrafii Professional

- reklama -


A N K I E T A

Zapraszamy do udziału w ankietach przygotowanych przez nasza redakcję. Ich omówienie w części będziemy prezentowali na łamach czasopisma, a raz w roku w wydaniu styczniowym przedstawimy podsumowanie.