Arka Druk jest na rynku poligraficznym obecna od blisko 17 lat. Jednak to właśnie w ostatnich dwóch latach nastąpił pełny rozkwit firmy. Inwestycje, ilość klientów i prac wykonywanych. To prawdziwe wyzwanie. O tym właśnie rozmawiamy z Piotrem Kopczukiem, dyrektorem generalnym drukarni Arka Druk.

Pamięta Pan początki działalności drukarni?

- reklama -

Jak pamiętam, zawsze, chyba od samego początku realizowaliśmy zlecenia typu opakowania. Oczywiście nie wszystkie były produkowane bezpośrednio u nas. Po prostu wiele zleceń realizowaliśmy w formie kooperacji. Można byłoby się pokusić z podsumowaniem tamtych lat, że zaczynaliśmy od kooperacji i pośrednictwa poligraficznego. Mieliśmy już wtedy swoją nowoczesną introligatornię. To było naprawdę bardzo dobre rozwiązanie. Przede wszystkim dlatego, że drukarń, które otrzymały dotacje było tyle, że koszt druku wielokolorowego był relatywnie niewielki. To one ze sobą konkurowały. My jedynie zajmowaliśmy się wykończeniem tej produkcji.

We współpracy z innymi drukarniami wiadomo… rożnie bywa. Trudno jest utrzymać najwyższą jakość i dodatkowo jeszcze terminy i odpowiednie materiały. – Krótko ujmując w końcu zdecydowaliśmy się na budowę całkiem nowej drukarni już poza Białymstokiem w Łapach w tarnobrzeskiej wolnej strefie ekonomicznej. Podkreślę jeszcze raz, że początki jednak miały swoje źródła w prawdziwym poznaniu potrzeb naszych klientów. Dlatego zakupy maszyn do nowego zakładu były precyzyjnie dostosowane do aktualnych trendów i potrzeb klientów opakowaniowych.

Proszę pamiętać, że na początku byliśmy niewielką firmą produkcyjną z bardzo dobrze rozwiniętym działem handlowym, stąd kiedy przeszliśmy już na kompleksową produkcję u siebie, to nasze roczne przyrosty sięgały nawet trzech cyfr w roku. Nie ma co kryć, że przy tak rozwiniętej konkurencji jaką dzisiaj obserwujemy, dla nas jedynym rozwiązaniem jest utrzymywanie najwyższej jakości produkcji  oczywiście w połączeniu z terminami realizacji poszczególnych zamówień. Wiadomo, że papier, chemię i farby wszyscy kupimy w podobnej cenie. Zatem pozostaje obszar, o którym wspomniałem wcześniej – jakość i terminowość i to coś….

Przyznam też, że przyjmujemy zamówienia na kartoniki takie, których nasza konkurencja się nie podejmuje. Z różnych powodów oczywiscie. Tym samym powoli rozwijamy eksport właśnie na produkcję trudną, wymagającą wiedzy i porządnego wyposażenia pod względem technologicznym. Wiele drukarń z Niemiec nie inwestowało w ostatnim czasie w najnowszy park maszynowy, stąd mamy delikatną przewagę. Jeżeli popatrzymy na koszty wytworzenia produkcji, to także troszeczkę dominujemy.

Planujemy na kolejny rok kilka inwestycji i mam nadzieję, że parę łez ze zdziwionych oczu konkurencji się poleje. Przewidujemy, że nowe inwestycje pozwolą nam na 30% przyrosty w kolejnym roku produkcyjnym.

Zapowiada się niezwykle ciekawie. Ładny plan.

Tak, ale mam nadzieję, że zrozumie Pan i Czytelnicy, że dzisiaj nie mogę jeszcze mówić o szczegółach tych inwestycji. Może oprócz jednej. Na pewno rozrośniemy się pod względem wielkości hal. To musimy zrobić, by po prostu nie zakorkować się w najważniejszym momencie. Co do planów, mogę również powiedzieć, że zawsze to co zaplanowaliśmy było wykonane z nawiązką.

Kiedy przyjrzymy się sytuacji dookoła, szybko dojdziemy do wniosku, że nasze polskie drukarnie przyzwyczaiły się w dużej mierze, że jest dobrze. I w wielu przypadkach uważają, że rynek jest już na tyle stabilny, że nie muszą się szczególnie starać. Dla nas to oczywiście najlepsze co może się przydarzyć – ospała konkurencja.

Macie plan na wiele lat?

Tak, to nasza największa wartość. Posiadamy pomysł na naszą firmę. Wydaje się, że poruszając się w tempie podobnym do dotychczasowego, to plan jest aktualny przynajmniej na dekadę. To naprawdę dla nas jest bardzo inspirujące spotykanie się z innymi na wszystkich branżowych imprezach. Wszyscy są tacy poekscytowani, pełni pomysłów i zapału. Po czym okazuje się, że nie wiele albo prawie nic z tego nie jest realizowane. To wspaniałe, bo nasze pomysły posiadają jeden bardzo ważny element, szczegół, bez którego można byłoby zapomnieć o ich realizacji, mianowicie zabezpieczenie finansowe na jego realizację.

Najważniejszą naszą inwestycją jest ta, dotycząca zbudowania zespołu ludzi, którzy czują, że mogą w tej firmie naprawdę dużo zrobić. Nam zależy na ich zdaniu dotyczącym tego, jak oni postrzegają poligrafię. Co oni zauważają dookoła siebie?

Jaka produkcja przeważa?

Nie mogę powiedzieć, że kładziemy nacisk na farmację lub kosmetyki. Właściwie można powiedzieć, że te dwa tematy w ostatnim czasie wyrównały się. Bardzo rzadko realizujemy zamówienia z branży spożywczej. Mimo wszystko, to co najtrudniejsze jest dla nas najciekawsze. Kartoniki z górnej półki.

Konfiguracje, w których trzeba wykorzystać lakiery, podłoża niewsiąkliwe, itd. Czasami drukarnie z Niemiec, które nas odwiedzają są zaskoczone, że podejmujemy się wykonania zleceń, które oni uważają za magię. Nowa technologia pojawia się u nas wtedy, kiedy odpowiemy sobie na kilka zasadniczych pytań. Po co, dlaczego, trendy, co zyskamy, itd. Staramy się przewidywać co będzie się działo za dwa, trzy lata. Zwłaszcza, że rynek opakowań niesamowicie szybko się zmienia. Pojawiają się nie tylko nowe materiały, ale także tematy związane z personalizacją przemysłową, czy chociażby coraz bardziej widoczny Internet rzeczy.

Internet rzeczy to hasło, które już od kilku lat nieustannie się gdzieś przewija, ale dopiero w zeszłym roku pojawiły się pierwsze rozwiązania wykorzystane na szeroką skalę.

Opakowania od tego też nie uciekną. Zresztą by poznać rynek, co i dla nas jest niezwykle ważnym zadaniem, na miejscu w firmie jesteśmy dość rzadko. My naprawdę bardzo dużo podróżujemy, by dowiedzieć się, jak najwięcej od naszych klientów, ale także naszej konkurencji. Dbamy dodatkowo dla klientów o kreację, marketing i całą logistykę, czyli obszary, które przy produkcji opakowań są nie jako obowiązkowe dla drukarni takiej jak my.

Dużo w tej chwili zatrudniacie osób?

Około 70. To wystarczy na dzisiaj, ale jak przypuszczam realizując część planów w niedalekiej przyszłości nasz zespół się znowu rozrośnie.

W 2015 roku zainstalowana została maszyna KBA Rapida 106-7+L ALV3.

Tak. Została ona fabrycznie dostosowana do produkcji opakowań kartonowych poprzez podniesienie o 450 mm oraz wyposażenie w pakiet CX umożliwiający zadrukowywanie surowców o grubości do 1,2 mm. Jej konfiguracja obejmuje m.in.: system odsysania pyłu papierowego w systemie nakładania; w pełni automatyczną zmianę form drukowych; wieżę lakierującą do nanoszenia lakierów UV i dyspersyjnych; system cyrkulacji lakierów pigmentowanych SCC, energooszczędną technologię suszenia KBA VariDry Blue IR/TL/UV, jak również rozbudowane systemy kontrolno-pomiarowe. Oprócz zakupu naprawdę dobrej maszyny drukującej uzupełniliśmy jeszcze obszar naszego zarządzania o oprogramowanie CICERO.

A skoro już kupiliśmy nową maszynę drukującą to pojawiła się również instalacja naświetlarki z firmy Kodak. To były konieczne zakupy na tym etapie działania naszej firmy. I z całą pewnością mogę powiedzieć, że wszystko się sprawdza wyjątkowo dobrze.

Rozmawiał Mirosław Pawliński

- reklama -
A N K I E T A

Ankieta

Zapraszamy do udziału w ankietach przygotowanych przez nasza redakcję. Ich omówienie w części będziemy prezentowali na łamach czasopisma, a raz w roku w wydaniu grudniowym przedstawimy podsumowanie.