Początek Nowego Roku to bardzo dobry czas na podsumowanie tego, co wydarzyło się w minionych miesiącach. Do rozmowy o roku 2017, sukcesach i wyzwaniach na najbliższy czas rozmawialiśmy z Andrzejem Płatkiem – wiceprezesem i dyrektorem handlowym firmy Reprograf.

Bardzo ciekawy rok. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wiele firm wstrzymywało się niejako przed inwestycjami. W końcówce roku nagle inwestycje w drukarniach wystrzeliły. W dodatku wiele firm wśród dostawców umocniło swoją pozycję. Reprograf jest chyba pod tym względem liderem.

- reklama -

Rzeczywiście wśród firm posiadających tak szerokie spektrum swojego portfolio, może okazać się, że jesteśmy liderem, choć raczej się nim nie czujemy. Prawda jest taka, że rok 2017 był dla nas naprawdę bardzo dobry. A końcówka, o której wspomniałeś była, czy nadal jest, ogromnym zaskoczeniem. Zwłaszcza, jeżeli mówimy o maszynach drukujących Komori. Podpisane kontrakty ustanawiają zupełnie inny poziom technologiczny tej marki w Polsce. Przepraszam, że nie podam nazwy naszych partnerów, tj. drukarni w których staną te maszyny, ale mam nadzieję, ze pierwsze miesiące kolejnego roku zaprezentują, jak bardzo wysoko podnosimy poprzeczkę.

To wynik niezwykle ciężkiej pracy działu handlowego i serwisu, które szczególnie w tym przypadku muszą ze sobą bardzo ściśle współpracować. Pozostałe struktury m.in. logistyka czy finanse, również mają bardzo ważne zadania, ale obejmują one inne płaszczyzny. Faktem jest, że w obszarze maszyn drukujących Komori udało nam się poprawić wyniki sprzedaży z poprzednich lat.

W ubiegłym roku w naszym portfolio bardzo zwiększył się udział obszarów związanych z drukiem cyfrowym.

Bardzo silnie rozwinęliśmy szeroko rozumiany wielki format pod względem maszynowym, ale także materiałowym. Szczególną uwagę poświęciliśmy silnie rozwijającemu się cyfrowemu drukowaniu książek, jak również dynamicznie rozwijającej się sferze cyfrowego drukowania etykiet.

Podsumowując nasze działania możemy śmiało powiedzieć, że Reprograf posiada bardzo dobrą opinię na rynku, skoro nasi partnerzy handlowi, drukarnie, współpracują z nami i są otwarci na nasze propozycje. Z drugiej strony bardzo poprawiła się współpraca z naszymi dostawcami zagranicznymi, którzy dostrzegli plusy rozwoju polskiego rynku poligraficznego. Już samo to, że ich zaangażowanie we wprowadzanie nowych rozwiązań techniczno-technologicznych i próba ich sprzedaży na naszym rynku, dowodzi jak bardzo cenią nasze przedsiębiorstwa i nasz rynek.

Zacznijmy zatem podsumowanie od Komori. Premiery drupowe m.in. Impremia z 2016 roku i co dalej? Szybkie wejście na polski rynek?

Rzeczywiście zainteresowanie tym urządzeniem jest ogromne. Być może dlatego, że jest to po prostu technologia sprawdzona, dojrzała, a nie kolejna hybryda potrzebująca jeszcze trochę czasu na przygotowanie do sprzedaży. Przypuszczam, że już niedługo pierwsza taka maszyna stanie w Polsce. Co ciekawsze, jesteśmy już po rozmowach z klientami zainteresowanymi maszynami formatu B1.

Mówię o rozwiązaniach znanych z nazwy jako technologia Landy. Pierwsze już pracują na świecie, przynajmniej takie mamy informacje prasowe. W ślad za tym i polskie drukarnie zaczynają się bacznie przyglądać nie tylko technologii, ale także jej bezpośredniemu zastosowaniu. Więcej, przypuszczam, że końcówka 2019 lub początek 2020 roku będzie realnym czasem pojawienia się takiej maszyny w Polsce.

Zmniejszające się nakłady, krótkie serie, to wszystko powoduje, że jest to temat na teraz. Prawie wszyscy wieszczyli koniec poligrafii. Jak widać, poligrafia nadal się rozwija i to w dodatku we wszystkich obszarach.

Znamy już drukarnie, które technologię cyfrową dokładnie tak samo traktują jak tradycyjną. Nawet w rozliczeniu przyjęto wspólny mianownik dla wykonania zleceń. To tylko udowadnia Pana słowa, że dzisiaj jest ten czas i moment.

Dokładnie. Mało tego, drukarnie już nie muszą tłumaczyć klientowi na czym drukowana jest jego praca. Jeżeli jakość jest akceptowalna, to jest to już dobra oznaka dla tej technologii. Mam na myśli druk cyfrowy. Przy czym, co warto zauważyć, nie słabnie zainteresowanie drukiem tradycyjnym. A nawet rośnie. Wydaje się, że rynek po wcześniejszych latach stagnacji zaczyna się na nowo rozpędzać.

Tradycyjne maszyny drukujące są dzisiaj jeszcze bardziej konfigurowane pod konkretnego zamawiającego niż było to jeszcze kilka lat temu. Możemy właściwie mówić o personalizacji technologii druku. Typowe maszyny 4- czy 5-kolorowe są już incydentalne wśród zamawiających. Jeżeli już, to są to maszyny z dodatkowymi zespołami lakierującymi, wielotechnologicznymi systemami suszącymi, wyposażone w skomplikowane systemy kontroli jakości oraz wysoki poziom automatyzacji procesów produkcyjnych. Już niedługo w Polsce pojawią się maszyny Komori, które dedykowane są głównie do produkcji opakowań serii RP choć również do obszaru Web-to-Print i drukowania książek .

Na pewno maszyny Komori to maszyny godne zainteresowania dla drukarń poszukujących rozwiązań z najwyższej półki. Produktywność maszyn, i chyba najważniejszy czynnik, niskie koszty produkcji powinny stać się ważnym elementem przy podejmowaniu decyzji o rozwoju maszynowym do produkcji opakowań.

Najciekawsze jest to, że dzisiaj maszyny z formatu B3 praktycznie zostały prawie w całości wyparte przez druk cyfrowy.

To prawda. I należy się spodziewać w najbliższych latach, że ten trend będzie powoli dosięgał większych formatów. Zwłaszcza, że technologia druku cyfrowego znacznie szybciej się rozwija niż przypuszczano. Warto zauważyć powolne wypieranie maszyn półformatowych.

Komori stara się wprowadzać na rynek rozwiązania, które wcześniej przez długi czas były bardzo dokładnie testowane pod wieloma względami. To dojrzała technologia, którą już dzisiaj możemy śmiało stosować w bieżącej produkcji.

A jak rok 2017?

Wyniki są całkiem zadawalające, a właściwie są bardzo dobre. Ilość podpisanych już kontraktów, tych które będziemy realizowali w najbliższym czasie naprawdę nas miło zaskoczyła. To znaczy, że Komori nadal jest w czołówce zainteresowania polskich drukarń.

Czy H-UV jest jednym z Waszych atutów?

Oczywiście. H-UV jest technologią, która sama się obroniła w najlepszy z możliwych sposobów. Większość klientów odchodzi już zdecydowanie od klasycznych technologii na rzecz H-UV czy LED. Te dwie technologie zdecydowanie zdominują najbliższe lata. I nawet, jeżeli ktoś mówi, że LED jeszcze posiada słabe punkty, szczególnie w obszarze dostępności farb specjalnych, to jest to tylko mówienie. Prawda jest taka, że postęp w farbach jest ogromny. To widać u poszczególnych producentów. Natomiast H-UV jest technologią w całości już sprawdzoną i w pełni dojrzałą. Jest bardziej przyjazna dla drukarni niż klasyczne UV czy LED.

Jak oceniacie dzisiaj potencjał branży jeśli chodzi o cyfrowy druk wielkoformatowy? 

Patrzymy na całość z trzech poziomów. Pierwszy to ten, który oparty jest o fakty i liczby. Badania, które przytaczane są przez instytucje do tego powołane. Posiadamy dane, które bardzo dokładnie określają ilości sprzedanych maszyn i urządzeń na rynku europejskim a nawet polskim. Drugi poziom to ten, który wynika z rozmów naszymi klientami, patrzymy na ich potrzeby i sukcesy. Warto spojrzeć na obszar druku tkanin. Drukowanych tekstyliów jest coraz więcej wokół nas i rynek wymusza w pewien sposób rozwój dokładnie tego obszaru druku wielkoformatowego.

Widać wyraźnie, że zwiększa się udział zadrukowanych tekstyliów, bo dzięki możliwości zastosowania tych materiałów również w pomieszczeniach, jeszcze bardziej można personalizować wystrój wnętrz, czyli tego co bezpośrednio nas otacza. Druk, który możemy wykorzystać w naszym otoczeniu i cieszyć nasze oko jest chyba tym co będzie rozwijało się najbardziej dynamicznie. Trzeci poziom, to często obserwacja rzeczywistości, jaka jest wokół nas. Wyciąganie wniosków z analizy rynku, która nie posiada odzwierciedlenia bezpośredniego w liczbach. To bardziej wyczucie, jak będzie się wszystko wokół nas zmieniało.

Wystarczy przyjąć, że wszelkie programy socjalne w dłuższej perspektywie będą miały wpływ na podniesienie naszego poziomu życia. A to w jakiś sposób zaowocuje również potrzebą zaspokajania wyższych standardów życia, w tym wyposażenia domu, itd.

Na jednej z konferencji, w której brałem udział w zeszłym roku zauważyłem, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele rzeczy jest wokół nas zbieżnych z poligrafią, a dokładnie zadrukowywanych różnymi technologiami. Już niedługo, zapewne wychodząc ze sklepu, będziemy mogli sobie zadrukować buty, które przed chwilą kupiliśmy dowolnym wzorem czy tekstem. To już dzisiaj jest dostępne, być może nie na taką szeroką skalę, ale może właśnie to jest obszar nad którym warto się pochylić.

Jakie zmiany na rynku przykuły uwagę Waszej firmy?

Przede wszystkim rynek produkcji książek. Dynamika rozwoju tego rynku jest dla mnie osobiście prawdziwym zaskoczeniem. Wszyscy mówią, że jest to obszar bardzo niszowy, ale dane statystyczne mówią zupełnie co innego. Chociażby przytoczona przez Ciebie ilość książek sprzedanych w sieci sklepów Biedronka – 48 mln w ostatnich

5 latach to prawdziwy rekord. A mówimy tylko o jakiejś części rynku. Z kolei drukarnie, które posiadały od lat produkcję książek i nawet w latach poprzednich spadek produkcji, dzisiaj nie tylko mają kłopoty z terminowym wykonaniem zleceń, ale przede wszystkim inwestują w ten obszar ogromne pieniądze. Czarno-biały i kolorowy druk książek technologiami cyfrowymi jest doskonałym uzupełnieniem drukowania offsetowego i umożliwia wykorzystywanie zarówno linii do opraw miękkich, jak i twardych, szytych i klejonych. Ilość książek dostępnych w różnych sieciach sprzedaży pod względem tytułów robi wrażenie. Trochę jest jakby mniej pozycji albumowych, ale widocznie tak już musi być w dobie wszechobecnego Internetu.

Obszar produkcji książek jest dla nas niezwykle atrakcyjny i chyba w najbliższym czasie będę mógł na ten temat powiedzieć znacznie więcej. Taki produkt, jak książka obronił się wspaniale. A sama poligrafia, bądźmy szczerzy, konkuruje z mediami społecznościowymi i nie tylko.

Czy etykiety są dla Was tematem?

Jak najbardziej. 2018 rok to będzie dla nas rok etykiet zarówno cyfrowych, jak i tradycyjnych. Oczywiście w dużym skrócie, niemniej jednak ten rok poświęcimy w dużej mierze na prezentację naszej oferty właśnie w tym obszarze. Warto wspomnieć maszynę do druku zaprezentowaną przez firmę Screen. To absolutnie najwyższa światowa półka. Nawet konkurencja mówi tak o tych maszynach. Interesują nas również rozwiązania tradycyjne, czy także hybrydowe, które w produkcji etykiet mają swoje miejsce. To nie będzie dla nas łatwe, jednakże jest to jeden z najciekawszych rynków.

Wszyscy mówią o rozwiązaniach 4.0.

To temat, który być może ma przyszłość na naszym rynku. Jednak, to co chyba jest najpilniejsze dla drukarni jest w ich zasięgu. Przede wszystkim wdrożenie systemów do zarządzania jakością i równolegle zarządzanie produkcją. Bez tego pierwszego kroku nie ma co realizować kolejnych, bardziej trudnych i wymagających nakładów i czasu. Zauważmy, że tylko kilka, może kilkanaście drukarni w Polsce jest przygotowanych do tego, by wprowadzić do siebie prawdziwą rewolucję przemysłową, wykorzystującą w całości narzędzia informatyczne, Internet i chmurę. I choć prawie wszyscy dostawcy mówią, że oferują takie rozwiązania, to nadal borykamy się z kompatybilnością i współpracą pomiędzy różnymi systemami informatycznymi. Być może najnowocześniejsze drukarnie opakowaniowe, które posiadają kilka zakładów produkcyjnych są już dzisiaj na takim poziomie, aby realnie myśleć o wdrożeniu rozwiązań 4.0.

Podsumowując.

Rok 2018 to kontynuacja naszej działalności w obszarze druku offsetowego w tym, „offsetowego” druku cyfrowego, dalsza ekspansja w druk wielkoformatowy i rozwój drukowania etykiet, a także zwiększanie naszego udziału w zaopatrywaniu przedsiębiorstw poligraficznych w materiały niezbędne do produkcji. Bo materiały dzisiaj stanowią bardzo ważną część naszego biznesu, zarówno w części offsetowej, jak i fleksograficznej i w druku wielkoformatowym. To będzie bardzo intensywny i bardzo interesujący rok.

Rozmawiał MIROSŁAW PAWLIŃSKI

 

 

- reklama -