- reklama -

Firma Fujifilm bardzo często informuje nas o wypracowany przez nią nowościach produktowych. Postanowiliśmy przyjrzeć się temu tematowi nieco bliżej, dlatego do rozmowy o rozwiązaniach software’owych oraz druku cyfrowym zaprosiliśmy Bartosza Grzędę, kierownika sprzedaży rozwiązań poligraficznych w polskim oddziale koncernu Fujifilm.

Zauważyliśmy pewne zmiany w Państwa ofercie – pojawiło się kilka nowych rozwiązań, w tym oprogramowanie.

- reklama -

Bartosz Grzęda: Jest to nowa propozycja, ale wyłącznie w kontekście polskiego oddziału Fujifilm, ponieważ oprogramowanie to dostępne jest już od pięciu, może sześciu lat. Był to bardzo słabo znany na polskim rynku produkt, więc trudno było go na niego wprowadzić. Obecnie jednak rośnie zapotrzebowanie na tego rodzaju rozwiązania, są one coraz częściej poszukiwane, przez co m.in. znajdujemy się na dzień dzisiejszy w fazie tłumaczenia całego workflow na język polski.

Nasi klienci są przyzwyczajeni do polskich wersji językowych, więc zależy nam na tym, abyśmy byli w stanie udostępnić im produkt, który spełni ich oczekiwania i będzie przyjazny w użytkowaniu. Na dziś dzień mogę powiedzieć, że workflow oraz sklep będą działały w 99-100% w języku polskim – co ważne, nasze oprogramowanie, to nie tylko workflow, ale i sklep internetowy, zdalne zarządzanie drukarnią i colour management.

Jak dużym zainteresowaniem cieszą się obecnie te narzędzia?

Np. zdalne zarządzanie drukarnią, jako produkt, nie jest jeszcze szeroko znany, jednak zyskuje on w trakcie prezentacji klientom jego możliwości konfiguracyjnych i kosztów. Nie ma co ukrywać, że jest to rozwiązanie dużo tańsze od innych konkurencyjnych narzędzi, a jest ono przy tym w pełni zintegrowane i z workflow, i ze sklepem, więc klient otrzymuje doskonale zgrany pakiet.

Można je spiąć z każdym systemem produkcyjnym, czyli cyfra-tradycja?

Podstawowym założeniem podczas pisania tego oprogramowania była funkcjonalność naświetlarni. W tej chwili jest to również system zarządzający drukarniami cyfrowymi, przy czym wszystkie urządzenia Fujifilm, jak i firm konkurencyjnych, mogą być sterowane przez ten workflow. Narzędzia te można także bardzo szybko zintegrować np. z systemami MIS. Odpowiadając jednak wprost na Pana pytanie, oprogramowanie to można wykorzystać zarówno do zarządzania drukarnią cyfrową, jak i offsetową.

Bartosz Grzęda

Nie było jednak oficjalnej polskiej premiery oprogramowania, więc jego wdrożenie na naszym rynku odbyło się właściwie w sposób płynny.

Faktycznie, wszystko odbyło się bardzo płynnie. Pierwsze instalacje XMF miały w Polsce miejsce w 2008-2009 roku. Były to pojedyncze instalacje, natomiast w tej chwili na rynku polskim pracuje już ponad 20 systemów.

To Państwa autorskie rozwiązanie czy zostało ono zaimplementowane?

W pierwszym okresie produkt rozwijany był przez firmę niezależną od Fuji, a bodajże trzy lata temu  zdecydowaliśmy się na jego odkupienie. W tym momencie nastąpiła także integracja różnych komponentów oprogramowania w jedno rozwiązanie pod szyldem XMF. Staramy się przedstawiać nasze oprogramowanie, jako rozwiązanie alternatywne do produktów największych firm.

Dziś, w przeciwieństwie do okresu sprzed 2 czy 3 lat, będzie Państwu zdecydowanie łatwiej wypromować to rozwiązanie, ponieważ wiele drukarni przekonało się już, jak duży wpływ oprogramowanie wywrzeć może na kwestie choćby produktywności.

Widać coraz większą świadomość klientów w odniesieniu do potrzeb dzisiejszego rynku. Drukarnie, jak i ich klienci, potrzebują błyskawicznej reakcji. Za najlepszy przykład posłużyć może nam proofing, który nie bazuje już na wydruku próbnym i usłudze kurierskiej. Coraz więcej klientów chce móc ocenić swoją pracę na ekranie monitora czy wyświetlaczu urządzenia mobilnego. XMF potrafi np. zaprezentować produkt w trójwymiarze i modyfikować go wraz z czysto wirtualną zmianą papieru, jaki zostanie zastosowany już w druku.

Jak istotnym rozwiązaniem, w odniesieniu do innych Państwa produktów, jest obecnie XMF? Czy kwestie oprogramowania to dziś jeden z priorytetów?

Jest to dla nas oczywiście istotny obszar, ponieważ jest on wyłącznie niewielką częścią naszego portfolio, jednak bardzo ściśle wiążącą nas z klientem, a także klienta z jego odbiorcami. Mimo, że nie jest to kluczowy produkt, to umożliwi on mam także wejście w segment druku cyfrowego, a jesteśmy na to gotowi, oraz da nam także sposobność, by pomóc drukarniom w zintegrowaniu ich produkcji.

Wszystko zostało oparte o JDF?

Tak, dlatego jesteśmy w stanie zarządzać całą pracą drukarni, od zamówienia, po druk, a na transporcie skończywszy.

Czy decyzja o zwiększeniu wysiłków w obszarze promocji i rozpowszechniania XMF była podyktowana współpracą z firmą Reprograf?

Nie, nasze decyzje w tym zakresie nie miały z tym związku, co jednak nie zmienia faktu, że oczywiście Reprograf zainteresował się XMF ze względu na jego kompleksowość.

Wydaje się, że Państwa rozwiązanie może cieszyć się jeszcze większym zainteresowaniem ze względu na możliwość uzyskania dotacji.

Wraz z Reprografem oraz ich firmami zależnymi chcemy uczynić z tego produkt innowacyjność. Kwestie oprogramowania to wyzwanie naszych czasów. Część drukarni próbuje pisać własne programy, a część z nich  decyduje się na skorzystanie z gotowego rozwiązania. Naszą przewagą jest to, że właśnie tym drukarniom jesteśmy w stanie zaoferować działające produkt bazujący na najnowszych rozwiązaniach choćby firmy Adobe.

W odniesieniu do wspomnianej gotowości na wejście w segment cyfrowy, przypominam sobie Państwa prezentacje na ostatniej drupie, gdzie zaznaczano, że prace mają się ku końcowi. Czy IPEX był tu momentem startu jeśli chodzi o rynek europejski?

Ten start nastąpił nieco wcześniej. Na drupie prezentowaliśmy działające rozwiązania, choć nie były to jeszcze ich wersje sprzedażowe. W tej chwili w ofercie wysokowydajnego druku cyfrowego posiadamy trzy urządzenia, czyli dwie maszyny arkuszowe do kartonu i zwykłego offsetu, a także maszynę drukującą z roli na rolę lub arkusz. Odbyło się już przy tym kilka pierwszych instalacji w  Europie, gdzie maszyny pracują z sukcesem.

Czy widzicie Państwo zainteresowanie ze strony polskiego rynku?

Tak, to zainteresowanie jest widoczne, ponieważ to rozwiązania bardzo konkurencyjne w stosunku do innych maszyn dostępnych na rynku. Chociaż ich cena nie jest najmniejsza.

Organizujecie prezentacje sprzętowe dla klientów z Polski?

Raz, dwa razy do roku Fuji organizuje dni otwarte w naszym demo-centrum w Brukseli. Takie dni otwarte odbyły się ostatnio w drugiej połowie zeszłego roku, a obecnie ich organizacja przewidywana jest tuż po wakacjach. Jeśli jednak klienci są realnie zainteresowani prezentacją, to jest ona oczywiście realizowana niezależnie od dni otwartych.

Jaka jest różnica pomiędzy tym urządzeniem, a innymi drukarkami?

W osiąganej przez nas kategorii wydajności mierzymy się raczej z nieliczną konkurencją, ponieważ to jeden, może dwóch producentów.

- reklama -

Zapraszamy do udziału w ankietach przygotowanych przez nasza redakcję. Ich omówienie w części będziemy prezentowali na łamach czasopisma. Być może pojawią się do wyników również komentarze ekspertów.