Potrzeba innowacyjności

Roland Cedzich – kierownika laboratorium CEWE
- reklama -

Wielokrotnie podczas zakupów w dużych sieciach handlowych widzieliście na pewno automaty oznaczone napisem CEWE. Zdjęcia, fotoalbumy i kalendarze. To jedyne skojarzenie. Choć sam nigdy wcześniej z nich nie korzystałem, postanowiłem dowiedzieć się więcej o tej części biznesu poligraficznego. Na pewno poligraficznego. Ostatnio firma CEWE do swojej oferty wprowadziła kilka nowości produktowych, które realizowane są m.in. na rotacyjnej maszynie sztancującej RD-4055 japońskiej firmy Horizon. Do rozmowy o firmie i jej najnowszej inwestycji zaprosiliśmy  Rolanda Cedzicha – kierownika laboratorium CEWE.

Jakie były początki firmy?

Działamy w Polsce od roku 1994. Na początku była to firma prywatna. Dopiero z czasem została wchłonięta przez CEWE. Najpierw było to tylko CEWE laboratorium, a później by istniała również tzw. druga noga pojawił się FOTO JOKER. Właściwie można powiedzieć, że było to najlepsze z możliwych rozwiązań, bo z jednej strony wszystko to, co służy bezpośrednio robieniu zdjęć, a z drugiej dalszej ich obróbki. Aktualnie miejsce, w którym znajdujemy się, jest wspólną siedzibą obu firm. Oczywiście, kiedy ruszył bum na zdjęcia cyfrowe, to i sprzedaż aparatów była bardzo duża. Dzisiaj niestety ten rynek zmienił się i zmienia się bardzo dynamicznie.

Czy rynek fotoalbumów, czy wręcz zdjęć posiada dzisiaj jeszcze potencjał?

Oczywiście, że tak. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że ilość zdjęć cyfrowych dzisiaj jest tak ogromna, że sami nie jesteśmy w stanie ich przejrzeć w domowym zaciszu. Kiedy zdjęcia były robione aparatami fotograficznymi, to jeszcze chciało nam się je obejrzeć w komputerze. Dzisiaj aparaty telefoniczne, niejednokrotnie posiadają podobne parametry, jak całkiem dobre aparaty cyfrowe. Stąd ilość zdjęć wykonywanych przez nas, czyli posiadaczy tego sprzętu jest wręcz niewyobrażalna…

Więcej na łamach czasopisma

- reklama -
A N K I E T A

Ankieta

Zapraszamy do udziału w ankietach przygotowanych przez nasza redakcję. Ich omówienie w części będziemy prezentowali na łamach czasopisma, a raz w roku w wydaniu grudniowym przedstawimy podsumowanie.