Znajomy dźwięk maszyn drukujących Komori powraca do SMG-group w Hasselt, Holandia, wraz z instalacją nowej floty Komori. “Wróciliśmy!”, mówi właściciel i dyrektor Pieter Brundel.

- reklama -

Zaledwie 6 miesięcy po niszczącym pożarze w zakładach SMG, w którym utracone zostały maszyny w drukarni, stanęliśmy na nogi. “Na szczęście udało nam się szybko i efektywnie współpracować z Komori, aby zredukować nasze przestoje”. Dzięki trzem maszynom Komori Lithrone G840P w Hasselt i czwartej Lithrone G540 z coaterem w drodze do spółki zależnej DrukwerkMAX, SMG wraca na właściwe tory.

Pieter i Barbara Brundel zdecydowali się w czerwcu 2020 r. na kontynuację przejęcia grupy SMG. Ta para uważa za swoje wyzwanie rozwinięcie potencjału tej grupy firm poligraficznych, z których każda ma swój własny obszar specjalności. Biznes internetowy, który stanowi jedną trzecią obrotów, został całkowicie zatrzymany.

Niezależnie od nieprzewidywalnych perspektyw Pieter Brundel wykorzystał szansę, aby pójść naprzód. We współpracy z Bertem Boxem, kierownikiem ds. produkcji technicznej w grupie SMG, Brundel zaczyna pod koniec 2020 roku snuć plany i pyta:

“Jak firma, grupa i produkcja mają być zrestrukturyzowane na przyszłość? Co zlecamy na zewnątrz, a jakie są nasze zasoby, aby produkować je samodzielnie i jakie maszyny są do tego potrzebne?”

Na początku kwietnia 2021, w poniedziałek Wielkanocny, w drukarni wybucha niebezpieczny pożar. 10-kolorowa, dwie 8-kolorowe i 5-kolorowa maszyna zostają poważnie uszkodzone i nie nadają się do naprawy. Nie udało się uratować urządzeń wykańczających i części wydrukowanych prac.

Pieter Brundel “Naszym głównym zmartwieniem było, jak możemy pomóc naszym klientom w najlepszy możliwy sposób?”. Bert Boxem: “Na szczęście mogliśmy oprzeć się na planach, które poczyniliśmy wcześniej. Już wcześniej byliśmy nastawieni na wymianę maszyn i teraz mogliśmy z całą mocą zrealizować i wykonać te plany.”… więcej na WWW.

Źródło: Komori