- reklama -

O drukarni ViperPrint zaczęło robić się głośno, kiedy ta rozpoczęła swoją przygodę z Internetem, a  właściwie z całym internetowym systemem współpracy z klientami. Wydaje się, że Web-to-Print w polskim wydaniu sprawdził się wyśmienicie, czego potwierdzeniem mogą być coraz to nowe inwestycje. Jak to się dzieje, że kiedy wszyscy narzekają na brak pracy, ViperPrint narzeka na brak czasu? O tym i nie tylko rozmawialiśmy z Przemysławem Herczykiem, kierownikiem działu marketingu ViperPrint.

Mirosław Pawliński: Technologia w ViperPrint to…?

Przemysław Herczyk: W ViperPrint nowe technologie to podstawa. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie nie inwestować w nowe rozwiązania, zwłaszcza że nadal, oprócz szybkości wykonania zleceń,  liczy się także ich jakość i to coś, co możemy nazwać wartością dodaną.

MP: Jak doszło do Państwa najnowszego zakupu?

PH: Zauważyliśmy, że gros zleceń pochodzi z obszaru formatu A. Kiedy patrzymy na zlecenia realizowane przez nas dla większości klientów, to dominuje w nich przede wszystkim format A4 i jego pochodne. Łatwiej jest klientowi wyobrazić sobie format A4 i jego wielokrotność, ponieważ ten format utkwił nam wszystkim w pamięci.

Po rozejrzeniu się w rynku maszyn, nasze zainteresowanie wzbudziła Ryobi formatu A1, którą oglądaliśmy podczas targów drupa 2012. Jeżeli chodzi o konfigurację i możliwości formatu B2, to zdecydowaliśmy się na zakup maszyny Komori. Obydwie maszyny, zgodnie z naszą filozofią, zostały wyposażone we wszystkie opcje ułatwiające i przyspieszające pracę drukarza, oraz poprawiające kontrolę jakości.

MP: Na ile w tej chwili wykorzystujecie Internet, jako źródło pozyskiwania zleceń?

PH: Aktualnie jest to główne źródło pozyskania naszych zleceń. Oczywiście jest możliwość przyjęcia prac bezpośrednio w biurze drukarni, zaprojektowania ich, lub po prostu pomocy klientowi w ich przygotowaniu. Posiadamy dział obsługi klienta kluczowego, gdzie na bieżąco obsługujemy największe agencje, które chcą z nami współpracować w ten sposób. Jednak zdecydowanie Internet jest głównym naszym źródłem pozyskania zleceń z terenu całej Polski. Chciałbym się także pochwalić, że ViperPrint, mimo bardzo dużej konkurencji, realizuje również zlecenia dla wielu wymagających klientów z  krajów Unii Europejskiej.

MP: Wspomniał Pan o nowych technologiach.

PH: Rzeczywiście najnowsze technologie wchodzące do poligrafii determinują kierunek naszych zakupów. Jednym z urządzeń zaawansowanych technologicznie, które staramy się wykorzystać w sposób, jak najbardziej kreatywny jest Indigo HP. Maszyna wyposażona jest w rzadko spotykany zespół druku białą farbą. Dzięki tej możliwości wprowadziliśmy do naszej oferty wiele ciemnych, barwionych w masie papierów ozdobnych, których zadruk bez białego podkładu byłby niemożliwy. Maszyna została wyposażona w 7 zespołów farbowych – dlaczego siedem? Bo więcej już się nie dało…

Mniej więcej w podobnym czasie instalowaliśmy również offsetową maszynę do druku farbami UV  –  KBA Genius, którą wykorzystujemy do produkcji kart plastikowych. Tutaj także podjęliśmy dobrą decyzję o zakupie.

Wydanie 11/2012

Genius drukuje materiał do grubości 0,8 mm, co jest niespotykane w innych maszynach formatu B3. W naszych zamówieniach realizujemy głównie druk na tworzywie o grubości do 0,7 mm, co jest grubością zbliżoną do znanej z kart kredytowych.

Posiadana przez nas konfiguracja – jest maksymalną oferowaną przez producenta. Maszyna oprócz pięciokolorowego agregatu drukującego wyposażona jest w wieżę lakierującą lakierami UV. Dodatkowo ma wydłużone wykładanie, odpowiednio dobrane piece suszące UV i nowoczesny system kontrolno-pomiarowy.

Co najważniejsze, jesteśmy pewni, że materiał wydrukowany jest bez skazy technicznej. Z tej instalacji KBA jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni. Nie ma co kryć, że zapotrzebowanie druku na tworzywie jest na rynku ogromne. Zwłaszcza w małych nakładach. Genius ze swoim formatem B3 jest dla nas idealnym rozwiązaniem.

- reklama -

Zapraszamy do udziału w ankietach przygotowanych przez nasza redakcję. Ich omówienie w części będziemy prezentowali na łamach czasopisma, a raz w roku w wydaniu styczniowym przedstawimy podsumowanie.