Eurographic Group to szczecińska drukarnia o duńskich korzeniach, która od siedmiu lat z powodzeniem funkcjonuje na polskim rynku zajmując się drukiem książek, opakowań, instrukcji, materiałów marketingowych przeznaczonych dla przemysłu.

- reklama -

O przetrwaniu trudnego okresu pandemii, ciągłym rozwoju firmy, personalizacji druku cyfrowego, najnowszych trendach w zakresie druku książek oraz inwestycji w urządzenia firmy Horizon, udało nam się porozmawiać z Bartoszem Nowakowskim zajmującym stanowisko Country Managera.

Porozmawiajmy o specjalizacji Państwa drukarni. Sporo ostatnio mówi się, że książki tracą nabywców….

Paradoksalnie, po tym pierwszym „szoku”, książka mimo wszystko posiada całkiem niezły
obrót. Jednym z powodów tego był z pewnością lockdown – ludzie zamknięci w domach
czytali i uczyli się, a my zajmujemy się głównie literaturą edukacyjną dla uczniów
i studentów. Jeżeli spojrzeć na cały rynek „produkcji książki”, produkcja cyfrowa jest najbardziej elastyczna i w największym stopniu może oprzeć się kryzysowi – generalnie rynek ten coraz bardziej zmierza w kierunku cyfrowych rozwiązań, mniejszej ilości książek,
ale częściej wznawianych.

Bartosz Nowakowski

Nikt nie chce trzymać wielkich „stoków”, zwłaszcza że wyprodukowanie 10, 20, 50, a nawet 100 tysięcy książek oznacza konkretny koszt, który trzeba ponieść zamrażając środki. Do tego dochodzą koszty magazynowania tych produktów. O wiele lepszym rozwiązaniem, nawet jeśli zapłacimy jednostkowo nieco więcej za książkę, jest posiadać te środki w dyspozycji i produkować tyle, ile wymaga zapotrzebowanie. Jeśli dajmy na to, sprzedajmy miesięcznie 500 sztuk, wtedy drukujemy 600 sztuk z drobnym zapasem, domawiając
co miesiąc.

Prowadząc taką koncepcję sprzedaży jesteśmy bardziej elastyczni. Przykładowo Amazon, sprzedaje książki w formie „on demand” czyli na żądanie – jest to doprowadzone do poziomu jednostkowego, niekiedy nawet jednej lub kilku sztuk na zamówienie klienta. Dzięki temu nie trzymają miliona sztuk tej samej pozycji na magazynie, tylko produkują
je tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest na nie zapotrzebowanie.

Amazon to obecnie jedyna firma, która stosuje tego typu praktyki, jednak wydaje mi się, że wydawcy coraz mocniej zmierzają w tym kierunku, poszukując elastycznych rozwiązań, zwłaszcza że czytelnictwo i sprzedaż książek maleje. Mowa tu zwłaszcza o wielkich nakładach i dużych pozycjach, natomiast te mniejsze nadal się sprzedają…

W jaki sposób trafiła do Państwa linia do oprawy klejonej marki Horizon z firmy Derya?

Szukaliśmy rozwiązania do druku niewielkich nakładów cyfrowych, ale wykorzystującego
pełną automatyzację, co zapewniłoby elastyczną zmianę, przy jak najmniejszym
ustawieniu i odpadzie. Rozwijamy w naszej firmie koncepcję produkcji od jednej sztuki
– jest to możliwe do wykonania pod względem technicznym na tym urządzeniu. Był
to jeden z głównych czynników, dzięki którym zainteresowaliśmy się linią Horizon.
Chcieliśmy tak skonstruować przepływ naszej pracy, by wszystko odbywało się szybko,
płynnie i bez żadnych przestojów, zwłaszcza w przypadku niewielkich ilości instrukcji
do druku.

Jak wyglądała instalacja maszyny? Czego spodziewają się Państwo po tych urządzeniach, jeśli chodzi o produkcję?

Wszystko przebiegło niezwykle sprawnie, zresztą to nie pierwsze urządzenie z firmy Derya w naszej firmie. Jeśli chodzi o linię do oprawy miękkiej, zależy nam głównie na zwiększeniu elastyczności i efektywności produkcji poprzez ustawienie sprawniejszego workflow, bez
ograniczeń w ilości i strat. W przypadku drugiej maszyny to głównie kwestia jakości nowych produktów – mieliśmy spore problemy z szyciem w albumowym formacie A4, na szczęście ta linia je rozwiązała i usprawniła pracę pod względem szybkości, łatwości ustawień, a przede wszystkim jakości… więcej na łamach czasopisma Świat Poligrafii Professional.